Twój StartUp

Korona Ziemi jako fundament własnego biznesu

Korona Ziemi jako fundament własnego biznesu – rozmowa z Miłką Raulin

W górach kluczowe są przygotowanie, odpowiedzialność i podejmowanie decyzji pod presją. Te same kompetencje mają dziś realne znaczenie w prowadzeniu własnego biznesu. Jak doświadczenia z himalaizmu wpływają na budowanie firmy i długofalowej strategii rozwoju? O przedsiębiorczości, pasji i tworzeniu biznesu na solidnych fundamentach z Miłka Raulin, himalaistką, pisarką i producentką, rozmawia Aleksandra Marciniak.

Siła marzeń i planu działania

Aleksandra Marciniak: Jako najmłodsza Polka zdobyłaś Koronę Ziemi. Ale to nie jedyne szczyty, bo na koncie masz też Mount Everest. Piszesz książki, realizujesz programy telewizyjne, filmy i Festiwal „Siła Marzeń”. Jesteś bizneswoman?

Miłka Raulin: Tak. Uważam się za kobietę sukcesu i bardzo wierzę w plan działania.

 Zawsze masz taki plan?

Oczywiście. Co więcej, uważam, że marzenia same się nie spełnią, jeśli nie towarzyszy im plan działania. Trzeba mieć pomysł na siebie, a potem konsekwentnie go realizować.
Chociaż przyznam, że gdy zaczynałam chodzić po górach, w ogóle nie myślałam o tym, że właśnie na doświadczeniach z himalaizmu zbuduję swój biznes, swoje mikroprzedsiębiorstwo. Pewnie dlatego wcześniej kształciłam się w konkretnym zawodzie.

 Jesteś inżynierem trakcji elektrycznej?

Tak, czyli kolejarzem, a raczej kolejarką (śmiech). Jako córka muzyków od zawsze wiedziałam, że posiadanie konkretnego zawodu w życiu jest bardzo ważne.

Bo te artystyczne bywają niepewne?

Tak, to głównie zlecenia, często bez umowy o pracę i bez poczucia stabilności. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że nie zawsze idą za tym pieniądze. Po skończeniu studiów poszłam więc do pracy w tym zawodzie, na kolei, a równolegle zaczęłam realizować to, co kochałam od zawsze.

Czyli góry.

Tak. Zaczęłam chodzić po górach i wiedziałam, że to jest coś więcej niż hobby. Od dziecka czułam taki „pociąg” do kolei (śmiech), ale też silny impuls, żeby realizować swoje pasje. Góry były tym, co naprawdę kochałam i wiedziałam, że chcę iść w tym kierunku.
Jako dziecko zdobyłam Śnieżkę, potem zaczęłam organizować różnego rodzaju wyprawy, także w góry wysokie, i tak to się wszystko potoczyło.

Marzenia potrzebują planu działania – Miłka Raulin, himalaistka i przedsiębiorczyni

Misja, biznes i odpowiedzialność

Pamiętam, jak zobaczyłam Cię kiedyś w programie „Halo Polonia” w TVP, gdzie opowiadałaś, że chcesz zdobyć Koronę Ziemi, ale główną Twoją misją jest pomoc koleżance chorej na raka. Wzmocniłaś swoją pasję o element pomocy.

To przyszło do mnie zupełnie naturalnie. Po prostu, jeśli wiem, że w jakiś sposób mogę komuś pomóc, to to robię. Nie kalkuluję. Nie patrzyłam wtedy zupełnie na to, czy to się sprzeda, czy się opłaci. To był odruch.

A w biznesie kalkulujesz? Czy biznes według Ciebie powinien mieć jakąś misję?

Myślę, że tak. Mój biznes ma misję. Poza tym, że zdobyłam góry, piszę książki, ale też szkolę ludzi z komunikacji, prezencji osobistej i negocjacji. Uważam, że te umiejętności musiałam opanować na swojej ścieżce kariery i życia. I według mnie są to kluczowe kompetencje, które cały czas wykorzystuję.

Miłka Raulin i Aleksandra Marciniak podczas rozmowy o misji w biznesie
fot. Agnieszka Bielicz

Małe kroki, decyzje i konsekwencja

Niektórzy z góry zakładają czarno-biały scenariusz: albo będzie super sukces, albo nic. Co o tym sądzisz?

Ja planuję i sprawdzam, co działa, a co nie. Nastawienie na sukces jest ważne, ale równie ważne są kroki i kroczki prowadzące do celu. Istotne jest też wykorzystywanie okazji. Fakt, że zaistniałam w jednym, a potem w drugim programie, dał mi dodatkową widoczność.

No właśnie, bo budowanie wizerunku ma znaczenie, prawda?

Jak najbardziej. Cały mój wizerunek od początku do końca był przemyślany. Zawsze budowałam look takiej „country girl”, dziewczyny z sąsiedztwa. Takiej, którą się lubi, ale która też mówi wprost, co myśli i ma swoje zdanie. Takiej hardej.

Hardej, a jednocześnie drobnej. Ale to jesteś Ty czy to jest kreacja?

Jestem w tym naturalna. Ten styl to też mój styl. Nie udaję, chociaż wiem, co i jak się sprzedaje, zarówno w mediach tradycyjnych, jak i społecznościowych. Ale nie skupiam się na tym. Moim celem nie jest konkretna liczba lajków. Moim celem jest dotarcie do ludzi i danie im realnej wartości.

Siła relacji i rekomendacji

Social media to jedno, ale wiem, że u Ciebie niezmiennie bardzo dobrze działa tak zwany marketing szeptany.

Oczywiście. Marketing szeptany jest dziś właściwie najważniejszym elementem mojej pracy zawodowej. Mam stronę internetową, która mówi, kim jestem, mam swoje media społecznościowe, ale nie jestem tam tak aktywna, jak jestem aktywna w pracy z ludźmi. Dla przykładu mogę powiedzieć, że rocznie wystawiam około stu faktur.

Wszystko robisz sama?

Tak. I dlatego przyznam, że mam często braki w social mediach, bo nie da się być wszędzie. A ja bardzo cenię sobie kontakt na żywo.

Marketing szeptany sprawdza się w mojej pracy najlepiej – Miłka Raulin

Fundament działania: wiele ról, jeden kierunek

Robisz naprawdę wiele rzeczy jednocześnie. Miałaś program w TVP „Ulepieni z pasji”, cały czas realizujesz Festiwal „Siła Marzeń”, który ma już siedem edycji.

Równolegle pojawił się jeszcze rajd rowerowy oraz różnego rodzaju akcje społeczne. Pisałam książki i cały czas je promuję. Jestem w nieustannym działaniu, ale właśnie to mnie napędza i daje energię do kolejnych projektów.

Cały czas prowadzę także prelekcje motywacyjne, również dotyczące wizerunku. Świadomie korzystam ze swojego wizerunku, ale wyłącznie przy projektach i inicjatywach, które mają dla mnie realną wartość i sens.

Przez cztery lata byłam ambasadorką marki odzieżowej Elbrus i miałam realny wpływ na to, jak ta odzież wygląda. Byłam także ambasadorką Fundacji DKMS. Przez rok realizowałam kampanię reklamową dla banku pod hasłem „Bierz życie za rogi”, której przesłaniem było działanie mimo przeciwności i gotowość do mierzenia się z trudnymi sytuacjami.

Czyli misja jest fundamentem wszystkich tych działań?

Na to wychodzi. Nie umiem inaczej (śmiech). Bardzo zależy mi też na tym, żeby pokazywać ludzi, którzy są utalentowani, zaangażowani i pełni pasji. Czy to w programie „Ulepieni z pasji”, czy podczas Festiwalu „Siła Marzeń”, pojawia się tam mnóstwo inspirujących postaci. To osoby, które mają coś ważnego do powiedzenia i warto, żeby inni mogli ich poznać, usłyszeć ich historie i zobaczyć, jak wiele można zrobić, kiedy działa się z przekonaniem i sensownym celem.

Miłka Raulin podczas sesji zdjęciowej nawiązującej do Korony Ziemi
fot. Agnieszka Bielicz

Jak skutecznie budować widoczność i relacje z mediami?

Jak to się stało, że trafiłaś do mediów, do radia i do telewizji?

Sama o to zabiegałam. Dziś patrzę na to z pewnym rozbawieniem i dużą czułością wobec siebie, bo byłam bardzo zdeterminowana, żeby prosić o uwagę. Pisałam maile do włodarzy różnych miast z prośbą o patronaty, zgłaszałam się do programów i sama informowałam o swoich akcjach oraz inicjatywach.

Kiedy zaczęłam pojawiać się w mediach regionalnych, ktoś mnie zauważył. Z czasem zaproszenia do mediów ogólnopolskich zaczęły pojawiać się już same, ale to był proces, który wymagał cierpliwości i konsekwencji.

Dziś jesteś częstym gościem zarówno programów śniadaniowych, jak i formatów lifestylowych.

Tak, ale trzeba nieustannie o sobie przypominać. To nie jest tak, że ktoś zauważy nas raz i trafiamy na stałą listę gości czy twórców. Widoczność wymaga ciągłej pracy, obecności i gotowości do działania.

Szczególnie że rynek jest dziś bardzo mocno nasycony twórcami i ekspertami.

To prawda, ale kluczowa jest wiara w to, że to, co się robi, robi się najlepiej. Bez takiego przekonania trudno wyjść do ludzi, mówić o swoich projektach i zapraszać innych do tego, żeby nas słuchali i nam zaufali.

Twoja historia ma znaczenie

Miłka Raulin podczas sesji portretowej, autentyczność i własna historia
fot. Agnieszka Bielicz

Wiesz, co jeszcze jest bardzo ważne? Historia.

Twoja?

Każdego z nas. Każdy z nas ma swoją unikatową historię.

Wiem, zewsząd słyszymy „bądź sobą”, ale co to właściwie znaczy?

No właśnie. Bardzo często wydaje nam się, że nasze życie nie jest tak wyjątkowe jak życie innych ludzi.

Albo że nie każdy zdobył Koronę Ziemi.

Wszystko można zdobyć! Czasem szybciej, czasem wolniej. Najważniejsze jest to, żeby uwierzyć, że nasza historia ma wartość i że to, co robimy, ma sens.

Trudno czasem nie wątpić, kiedy ciągle pojawiają się problemy.

Ja widzę w tym lekcje. Życie jest sinusoidą i nigdy nie będzie idealnie. To trochę jak w górach. Wchodzisz na szczyt, cieszysz się widokiem, ale przed tobą jest już kolejny szczyt i kolejna wyprawa.

Czyli lepiej polubić samą drogę?

To jest kluczowe.

Źródła energii i motywacje do budowania biznesu

Jesteś tak pełna energii, że mam wrażenie, jakbyś w ogóle się nie wypalała. Skąd czerpiesz siłę do działania?

Ludzie i energia, która pojawia się w kontakcie z nimi. To jest dla mnie bardzo ważne źródło napędu.

I to działa jak sprzężenie zwrotne, bo ty także ładujesz innych.

Oczywiście. Często, kiedy przychodzę na prelekcje, ludzie myślą, że ja tylko daję. Tymczasem to jest wymiana energii. To jest coś pięknego i w takich momentach wiem, że to, co robię, naprawdę ma sens i że warto dalej iść tą drogą.

Na spotkaniach na żywo ludzie bardzo szybko wyczuwają fałsz, a ty opowiadasz swoje historie i wszystko filtrujesz przez własne doświadczenia.

Tak, bo trzeba być autentycznym. Inaczej nic nie zadziała. Jeśli nie jest się sobą, to prędzej czy później ludzie to zobaczą i przestaną ufać. A bez zaufania nie da się budować niczego trwałego.

Autentyczność i dalekowzroczność jako fundamenty trwałego działania

Żadne marzenia nie są tyle warte, by zrezygnować z siebie – cytat Miłki Raulin

Biznes to jest także myślenie strategiczne i patrzenie do przodu. To nie tylko planowanie, ale również rozłożenie kosztów, bo gdy pracujesz, zarabiasz. Oczywiście już teraz moje produkty, takie jak książki, dodatkowo na mnie pracują, ale ja cały czas muszę być w działaniu.

To jest fascynujące, że tobie cały czas się chce.

Wiesz dlaczego? Przeczytam ci wiadomość, którą ostatnio dostałam:

„Cześć Miłka, nie wiem czy jeszcze mnie pamiętasz. Chciałam Ci bardzo podziękować za swój występ w Centrum Zdrowia Dziecka w październiku. Swoją osobą dodałaś mi wiary i nadziei w lepsze, piękne życie. Dzięki Tobie przypomniałam sobie, że marzenia są po to, żeby je spełniać. Moim było pokonanie choroby, z jaką się zmagałam. Teraz z dumą mogę powiedzieć, że mi się udało. Po czterech latach walki jestem w końcu wolna. Dziękuję Ci bardzo”.

Tak napisała do mnie Marysia, która ciężko chorowała. Takich wiadomości jest jednak znacznie więcej i to one ładują mnie najmocniej.

To jest chyba ważniejsze niż pieniądze, prawda?

Pewnie, ale zyski też są istotne, bo wszystko kosztuje. Ja inwestuję i zarabiam, a moje pieniądze są cały czas w obrocie.

Jaki jest koszt marzeń?

To, że wszystko jest w ciągłym ruchu i ciągłej zmianie. Żaden sukces nie trwa wiecznie. Im szybciej się to zrozumie, tym łatwiej jest i robić biznes, i żyć.

Czyli trzeba być elastycznym?

Tak, ale jednocześnie trzymać się swoich zasad. Żadne marzenia nie są tyle warte, by zrezygnować z siebie.

Miłka Raulin i Aleksandra Marciniak podczas sesji zdjęciowej inspirowanej Koroną Ziemi
fot. Agnieszka Bielicz

Miłkę znam od wielu lat i jedno mogę napisać z pełnym przekonaniem. To kobieta o nieustającej energii i ogromnym zapale do działania. Nie zraża się porażkami, a przeciwności losu nie traktuje jak przegranych. Dla niej są one lekcjami i wyzwaniami, które prowadzą dalej.

W jej opowieściach zarówno życie, jak i własna droga zawodowa przypominają góry. A kto lepiej zna górskie realia niż zdobywczyni Korony Ziemi. Himalaizm potrafi zahartować charakter, choć niejednego już złamał. Widzę tu wiele analogii do świata przedsiębiorczości, w którym wytrwałość, konsekwencja i gotowość na zmiany są kluczowe.

Z perspektywy lat widzę też, że Miłka jako przedsiębiorczyni jest twarda i konsekwentna, ale jednocześnie coraz bardziej świadoma siebie i swoich granic. Dziś mówi wprost, że rok 2026 chce poświęcić zdrowiu, dbaniu o siebie i nowemu etapowi finansowemu. Jak sama zapowiada, czeka ją „tsunami ekonomiczne”.

Życzę jej, by ten plan się spełnił. A że sobie z nim poradzi, nie mam najmniejszych wątpliwości.

Facebook

Kalkulator

Wypełnij i sprawdź ile z nami zaoszczędzisz!

Kalkulator
Czy jesteś studentem poniżej 26 roku życia? *
Czy chciałbyś korzystać z ubezpieczenia w NFZ? *
PLN

Koszty

PLN

PLN

Pieniądze dla Ciebie

PLN

Wypełnij formularz i czekaj na odpowiedź koordynatora

Zamawiam wizytówkę i ulotkę

Otrzymaj projekt ulotki i wizytówki. Wybierz szablon, wersję kolorystyczną, prześlij treść i wybrane zdjęcia. Otrzymasz pliki gotowe do przesłania do drukarni! Jeśli jesteś naszym beneficjentem zapłać 99 zł lub podpisz aneks do umowy o wspołpracy.

Proszę wypełnij formularz

1Twoje Dane
2Wybierz szablon

Twoje dane

Zamawiam stronę internetową

Proszę wypełnij formularz

Formularz umożliwia beneficjentom Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości Twój StartUp zamówienie wykonania bezpłatnej strony firmowej www (wizytówki) w jednym z trzech konfigurowalnych szablonów.

Strony dostępne są wyłącznie dla beneficjentów, którzy podpiszą lub aneksują umowę na okres minimum 6 miesięcy. Szczegółowe informacje dostępne są u koordynatorów oddziałów oraz pod adresem: media@twojstartup.pl

 

1Podstawowe dane
2Szablon
3Domena

Podstawowe dane

W ramach naszej strony wykorzystywane są pliki cookies w celach technicznych, analitycznych i marketingowych. Pełne informacje o ich działaniu oraz wytyczne jak wyłączyć cookies znajdują się w naszej Polityce Cookies.