Twój StartUp

Ochrona przed hejtem i stalkingiem w biznesie

Prawnicy omawiają ochronę przed hejtem i stalkingiem w biznesie

Często odbierając poczucie bezpieczeństwa, pracę, a nawet życie. Niszczą wizerunek i biznesy, a zazwyczaj zaczynają się od jednej, pozornie niewinnej wiadomości. Hejt i stalking to przemoc, która może dotknąć każdego z nas. Statystyki rosną, coraz więcej osób zgłasza się na policję i do prawników, z różnym skutkiem.
Czy wobec hejtu i nadmiernego, toksycznego uwielbienia jesteśmy bezbronni? O skutecznych sposobach walki z przestępcami, w rozmowie z Aleksandrą Marciniak, opowiadają prawnicy kancelarii KPTS Konrad Pawłowski i Kacper Marciniak.

Czy to jest miłość, czy to jest… obsesja? Stalking nie zna granic

Aleksandra Marciniak: Stalking to zjawisko, którego sama doświadczyłam jeszcze wtedy, gdy pracowałam w telewizji. Zaczęło się od listów, najpierw miłych, później coraz bardziej nachalnych, z czasem doszły także maile, sprawa została zgłoszona na policję, ale niewiele to zmieniło. Trwało to kilka lat i choć wszystko działo się w przestrzeni online, poczucie zagrożenia było bardzo realne.

Konrad Pawłowski: W zasadzie na każdym kroku można spotkać stalkera albo hejtera, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Zdarzało się, że ktoś w sposób nadmierny interesował się moim życiem lub życiem moich bliskich, przekraczając granice prywatności. W takich sytuacjach trzeba reagować, zwłaszcza gdy nie jest się osobą anonimową w sieci.

Kacper Marciniak: Każda opinia czy refleksja, którą publikujemy w Internecie, może spotkać się nie tylko z hejtem, ale również sprowokować stalkera. Nigdy nie wiemy, kto i w jaki sposób zinterpretuje nasze słowa. Ta nieprzewidywalność jest jednym z największych problemów.

A.M.: Mój stalker był przekonany, że to, co mówię na wizji, jest kierowane bezpośrednio do niego. Na tej podstawie budował wyimaginowane scenariusze wspólnej przyszłości, drukował moje zdjęcia, wycinał je i tworzył kolaże, które wysyłał na adres mojej pracy. Wiem, że to nie był odosobniony przypadek.

K.M.: Sześć lat temu sam też miałem stalkera, który nie szczędził nawet gróźb karalnych pod moim adresem. Sprawy niestety nie udało się zakończyć wykryciem sprawcy. Dziś wiem, że mając obecną wiedzę, wiele działań można byłoby podjąć inaczej. To pokazuje, jak ważna jest świadomość i szybka reakcja.

Profil stalkera i mechanizmy nękania

A.M.: Jak rozpoznać stalkera, zanim zacznie nas nękać? Czy to w ogóle możliwe?

K.M.: Dopóki nie zacznie nas nękać albo śledzić, nie jesteśmy w stanie takiej osoby jednoznacznie rozpoznać. Natomiast na podstawie wielu spraw mogę stwierdzić, że bardzo często osoby dopuszczające się tego rodzaju czynów zabronionych nie są do końca stabilne emocjonalnie.

K.P.: Ta niestabilność emocjonalna jest widoczna także w działaniu. Bardzo często obserwujemy, że z miłych wiadomości ktoś przechodzi do natarczywych kontaktów, a później do gróźb.

A.M.: A czasem także do czynów. Wiele spraw kończy się tragedią. Kiedy powinna nam się zapalić czerwona lampka, że to już nie jest fan albo ktoś, kto chce zwyczajnie zagadać?

K.P.: Częstotliwość jest tu kluczowa, ale za każdym razem trzeba to oceniać indywidualnie. Bywa, że ktoś na początku pisze komentarze, lajkuje posty, wysyła wiadomości i one są miłe, więc trudno od razu zachować czujność. Natomiast w momencie, gdy takie działania powodują u nas dyskomfort, to jest już sygnał, że należy reagować.

A.M.: Jak reagować? Ignorować?

K.M.: To zależy. Na jednych ignorowanie zadziała i z punktu widzenia myślenia o strategii procesowej nie powinno się wchodzić ze stalkerem w dyskusje. Zdarza się jednak, że ignorowanie może dodatkowo taką osobę wzburzyć. Nie ma jednego złotego środka, czy odpowiadać, czy blokować komentarze, natomiast na pewno warto jasno zakomunikować, że nie życzymy sobie kontaktu.

K.P.: I warto zachowywać screeny wiadomości oraz komentarzy. To zawsze może się przydać jako dowód w sądzie.

Stalking i hejt w Internecie jako zagrożenie dla bezpieczeństwa i biznesu
źródło: Canva

A.M.: Ale zanim sąd, to jednak policja?

K.P.: Absolutnie tak, to powinien być pierwszy krok.

A.M.: Mam takie doświadczenie, że policjant poradził mi, żebym zniknęła z mediów społecznościowych i wtedy nie będzie problemu, żeby ktoś do mnie pisał.

K.M.: To nie jest recepta. Nie chodzi o to, żeby każdy z nas usuwał wszystkie swoje konta. Oczywiście, gdy jesteśmy bardzo obecni w mediach społecznościowych, łatwiej do nas napisać, ale na żywo również można kogoś śledzić.

K.P.: Niemniej zgłoszenie sprawy na policję jest koniecznością. Najlepiej mieć materiał dowodowy, czyli nagrania, jeśli to możliwe, screeny, wydruki wiadomości, ponieważ jeżeli idziemy na policję z takim przygotowanym materiałem, już na starcie jest łatwiej.

A.M.: Chociaż to i tak nie zawsze wróży sukces. Ja byłam z wieloma materiałami dowodowymi, ale wtedy pomyślałam, że warto mieć prawnika.

K.P.: Zdecydowanie tak. Prawnik, zwłaszcza taki, który prowadził już tego typu sprawy, wie, jak doradzić i z jakich narzędzi może skorzystać osoba nękana. Niekoniecznie zawsze trzeba od razu iść do sądu. Trzeba też pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy, w sieci nikt nie jest anonimowy, każdego da się namierzyć.

Stalking i hejt w liczbach. Skala problemu rośnie!

A.M.: Stalking nie dotyczy wyłącznie osób znanych i popularnych. Takich spraw na policji i w sądach jest dziś coraz więcej, prawda?

K.M.: Stalking dotyka wielu osób, niezależnie od statusu czy rodzaju zatrudnienia. Statystyki są alarmujące. W ciągu dziesięciu lat, pomiędzy 2013 a 2023 rokiem, dwukrotnie zwiększyła się liczba wszczętych postępowań przez policję i tak samo dwukrotnie wzrosła liczba stwierdzonych przez policję przestępstw związanych ze stalkingiem, hejtem i kradzieżą tożsamości.

K.P.: A to i tak są wyłącznie dane dotyczące już wszczętych postępowań. Trzeba pamiętać, że wciąż wiele osób w ogóle nie zgłasza takich sytuacji. Te statystyki pokazują, że mamy do czynienia z coraz bardziej powszechnym problemem.

Jak nie stracić na stalkingu? Gdy problem dotyczy biznesu...

A.M.: Co w sytuacji, gdy stalkerem okazuje się nasz klient?

K.P.: Miałem taką sytuację i ja akurat bardzo szybko ją uciąłem, bo czułem się mocno zmęczony już samym kontaktem z tym klientem i po prostu zakończyłem współpracę. Natomiast jeżeli ktoś decyduje się pracować dalej mimo tego, że dana osoba posuwa się do nękania, trzeba liczyć się z tym, że stalker nie odpuszcza. Przekracza kolejne granice i idzie dalej, więc prędzej czy później pojawi się moment, w którym trzeba będzie bardzo jasno tych granic bronić.

Od wolności do nienawiści. Jak nakręca się spirala hejtu?

A.M.: W przypadku stalkingu mamy do czynienia z toksyczną „miłością”, obsesją, która z czasem przeradza się w oblegi i może prowadzić do tragedii. Mechanizm hejtu wydaje się prostszy, często wynika z nienawiści albo zawiści, ale objawia się groźbami i nienawistnymi komentarzami, zarówno online, jak i w życiu. Gdzie kończy się wolność słowa, a zaczyna hejt?

K.M.: Nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność, dobro i bezpieczeństwo drugiej osoby. Podobnie jak w przypadku stalkingu, ta granica jest bardzo cienka i w dużej mierze zależna od konkretnej sytuacji.

K.P.: Jeżeli pojawiają się groźby karalne albo mamy do czynienia z cyberprzemocą, to są na to konkretne przepisy.

K.M.: Myślę też, że ocena tego, gdzie kończy się wolność słowa, a zaczynają obelgi, bardzo zmieniła się w ostatnich latach, a ogromny wpływ ma na to np. debata publiczna. Jej poziom, zwłaszcza wśród polityków i osób publicznych, jest dziś znacznie niższy.

A.M.: Wulgaryzmy są właściwie na porządku dziennym.

K.M.: Właśnie dlatego przy ocenie takich sytuacji coraz częściej bierze się pod uwagę odczucia konkretnej osoby, to, czy czuje się obrażona albo zastraszona. Oczywiście nie mówię tu o życzeniu komuś śmierci czy o groźbach, bo w takich przypadkach sprawa jest jednoznaczna.

Ujawniać hejtera i stalkera? Prawo, ryzyko i konsekwencje

A.M.: Coraz częściej, zwłaszcza w przypadku osób rozpoznawalnych, pojawia się praktyka publikowania w mediach społecznościowych wizerunków hejterów czy stalkerów wraz z ich wiadomościami. Reakcje bywają różne, czasem kończy się to przeprosinami. Czy to dobra droga?

K.P.: Tak, ale bywa też tak, że taka osoba może wytoczyć proces temu, kto publikuje. To jest bardzo niebezpieczne, bo możemy dać hejterowi czy stalkerowi oręż, a później w trakcie postępowania sądowego obraz sprawy może zostać mocno rozmyty. Z jednej strony czujemy się poszkodowani, z drugiej publikujemy czyjś wizerunek, często w imię odwetu. Sąd może to różnie interpretować.

K.M.: I wtedy robi się chaos, słowo przeciwko słowu. Z jednej strony pojawia się zarzut hejtu, z drugiej zniesławienia. Ryzyko jest ogromne. Trzeba pamiętać, że publikując czyjś wizerunek bez zgody, zwłaszcza razem z treścią wiadomości, możemy narazić tę osobę na lincz, a siebie na odpowiedzialność karną. Dlatego rekomenduję wyłącznie działania zgodne z prawem.

Kary za stalking i hejt. Co grozi sprawcom?

A.M.: Mówimy o działaniach zgodnych z prawem, ale wiele osób ma poczucie, że to i tak trwa latami albo kończy się umorzeniem. Czy prawo faktycznie daje realną ochronę?

K.P.: Może być różnie, ale warto próbować. To nie jest tak, że człowiek jest bezsilny. Jeżeli mamy dowody, np. nagrania i zeznania świadków, możemy wygrać sprawę. Mamy na koncie również takie postępowania, w których udało się wywalczyć zakaz zbliżania się.

K.M.: Prawo nie jest bezradne. Za stalking w Polsce grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. Jeżeli w wyniku nękania pokrzywdzony targnie się na własne życie, kara dla sprawcy jest znacznie surowsza i wynosi od dwóch do piętnastu lat więzienia.

Stalking, hejt i AI. Nowa skala cyberprzemocy?

Cyberprzemoc wspierana przez AI, boty i automatyzację hejtu

A.M.: Jesteśmy w trakcie dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji, która wciąż nie jest w pełni uregulowana prawnie. Funkcjonują chatboty, farmy trolli, a zjawiska generowane przy użyciu AI potęgują hejt i mogą służyć także stalkingowi. Jak Wy to odbieracie?

K.P.: Tak, to jest realny problem. Żeby namierzyć boty, trzeba w praktyce dotrzeć do ich zleceniodawcy, bo za każdą czynnością w sieci, także za działaniami AI, stoi człowiek. Tyle że namierzenie takich botów nie jest łatwe, zwłaszcza gdy zleceniodawca korzysta z usług wykupionych w egzotycznych krajach.

K.M.: O ile samo korzystanie z botów nie jest nielegalne, bo każdy z nas może postawić takiego bota lub wykupić taką usługę, o tyle w sytuacji, gdy ktoś przebywający na terenie Polski zleca, dajmy na to, botom z Pakistanu publikowanie masowych komentarzy hejterskich wobec innej osoby, to de facto na terenie Polski dochodzi już do popełnienia czynu zabronionego.

Jasna strona przemocy?! Gdy hejt bywa narzędziem promocji

A.M.: Zdarza się też, że ktoś sam generuje boty piszące hejterskie komentarze na swój własny temat, wychodząc z założenia, że nieważne jak mówią, ważne, żeby w ogóle mówili.

K.P.: Pomijając fakt, że to po prostu niezbyt rozsądne, chcę po raz kolejny podkreślić, że w sieci nikt nie jest anonimowy. Rzeczywiście, tzw. czarny PR bywa wykorzystywany do napędzania zysków, ale to bardzo krótkowzroczna strategia.

K.M.: Dlatego cały czas powtarzamy jak mantrę: „to zależy”. Ogromne znaczenie ma to, jak dana osoba odbiera dany komentarz czy zachowanie. Dla jednych będzie to jawny hejt, dla innych urzeczywistnienie zasady „nieważne jak, byle mówili”. To jednak bywa bardzo złudne, bo, jak podkreślał Konrad, naprawdę można zostać namierzonym w sieci, a gdy pojawi się realny hejt albo realne zagrożenie, nikt może już nam nie uwierzyć.

Prawnicy KPTS rozmawiają o hejcie, stalkingu i ochronie biznesu
fot. Wiktor Jungowski

Ochrońmy siebie i swój biznes przed hejtem i stalkingiem

Chciałabym napisać, że istnieje szczepionka na hejt i stalking, że są metody, dzięki którym takie osoby nigdy nie pojawią się w naszym życiu. Tak jednak nie jest. Nawet jeśli dziś tego rodzaju przemoc jest nam obca, nie oznacza to, że ktokolwiek może czuć się w pełni bezpiecznie, zwłaszcza w świecie, w którym przestrzeń online i sztuczna inteligencja rozwijają się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.

Nie da się całkowicie wyeliminować ryzyka, ale są narzędzia, by mu przeciwdziałać, i nikt z nas nie jest bezbronny. Wczesne rozpoznanie intencji stalkerów czy hejterów, wsparcie prawne i mądre reagowanie pozwalają chronić siebie, swój wizerunek i biznes. AI i media społecznościowe same w sobie nie są zagrożeniem, zagrożeniem bywają ludzkie intencje, dlatego warto zachować czujność i nie bać się prosić o pomoc.

Pomoc prawną i wskazówki znajdziecie na stronie internetowej KPTS

Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami prawnymi, zmianami w przepisach i praktycznymi wskazówkami dla biznesu, obserwuj prawników kancelarii KPTS w mediach społecznościowych:

Facebook

Kalkulator

Wypełnij i sprawdź ile z nami zaoszczędzisz!

Kalkulator
Czy jesteś studentem poniżej 26 roku życia? *
Czy chciałbyś korzystać z ubezpieczenia w NFZ? *
PLN

Koszty

PLN

PLN

Pieniądze dla Ciebie

PLN

Wypełnij formularz i czekaj na odpowiedź koordynatora

Zamawiam wizytówkę i ulotkę

Otrzymaj projekt ulotki i wizytówki. Wybierz szablon, wersję kolorystyczną, prześlij treść i wybrane zdjęcia. Otrzymasz pliki gotowe do przesłania do drukarni! Jeśli jesteś naszym beneficjentem zapłać 99 zł lub podpisz aneks do umowy o wspołpracy.

Proszę wypełnij formularz

1Twoje Dane
2Wybierz szablon

Twoje dane

Zamawiam stronę internetową

Proszę wypełnij formularz

Formularz umożliwia beneficjentom Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości Twój StartUp zamówienie wykonania bezpłatnej strony firmowej www (wizytówki) w jednym z trzech konfigurowalnych szablonów.

Strony dostępne są wyłącznie dla beneficjentów, którzy podpiszą lub aneksują umowę na okres minimum 6 miesięcy. Szczegółowe informacje dostępne są u koordynatorów oddziałów oraz pod adresem: media@twojstartup.pl

 

1Podstawowe dane
2Szablon
3Domena

Podstawowe dane

W ramach naszej strony wykorzystywane są pliki cookies w celach technicznych, analitycznych i marketingowych. Pełne informacje o ich działaniu oraz wytyczne jak wyłączyć cookies znajdują się w naszej Polityce Cookies.